Blog

Liebster Blog Award

  Już jakiś czas temu Dorota z Kobieta u steru nominowała mnie do Liebster Blog Award, za co jej serdecznie dziękuję :) W końcu nadeszła chwila, żeby odpowiedzieć na jej pytania. Jeśli jeszcze nie wiecie o co chodzi, to zapewne przyda się krótkie wyjaśnienie. Otóż Liebster Blog Award to akcja, która ma na celu popularyzację blogów (tych mniej znanych). Osoba nominowana odpowiada na 11 pytań zadanych jej przez nominującego blogera ( w ramach uznania za „dobrze wykonaną .

Girlanda świąteczna DIY

                    W dzieciństwie zapewne każdy z Was robił różnego rodzaju ozdoby świąteczne, choćby łańcuchy z makaronów czy papieru. Głównie dlatego, że sklepy raczej bogatą ofertą w tym zakresie nie mogły się poszczycić. Obecnie wszystko możemy kupić, a mimo to ja bardzo często lubię wykonać coś sama. Bo przecież satysfakcja ogromna, a i niepowtarzalność przedmiotów ogromna. Tym razem w mojej głowie kiełkował pomysł na girlandę świąteczną. .

Kalendarz adwentowy DIY

Listopad za nami, a to znaczy że Święta co raz bliżej (konkretnie to już za 23 dni! ). Przed nami adwent, a co za tym idzie i kalendarze adwentowe pozwalające maluchom umilić oczekiwanie na gwiazdkowe prezenty ;) U mnie co roku był taki zwyczajny sklepowy. Tym razem jednak postanowiłam rozpocząć nową tradycję w naszym domu – wspólne tworzenie takiego kalendarza. W internecie widziałam mnóstwo kreatywnych inspiracji, które pokusiły mnie do wykorzystania materiałów pochodzących z .

Świeczniki shabby chic ze starej lampy

  Pora na wyznanie… Jestem chomikiem… Mój dom nie tonie bynajmniej w stercie śmieci i nie jest przeładowany gratami.  Nie mam też problemów z pozbywaniem się bezużytecznych rzeczy. Nie mniej jednak, jestem chomikiem, bo przygarniam pod swoje skrzydła przedmioty, w których ujrzę potencjał do nadania im drugiego życia. W ten sposób do mojej piwnicy wprost z „wystawki” trafiły między innymi elementy drewnianej lampy podłogowej, by cierpliwie czekać na mój czas i przypływ weny twórczej .

Fotobombki w świątecznej odsłonie

  Połowa listopada , więc najwyższa pora ruszyć z sezonem świątecznym w pracowni !  W głowie mnóstwo pomysłów, ale jak tu je wszystkie wcielić w życie mając u boku chorą Młodą? No niby jak? Na dodatek, jakoś tak „ciszej” zrobiło się w zamówieniach. Nic tylko usiąść i płakać… O nie! Nic z tych rzeczy – za mną mała lekcja pokory i cierpliwości, bo nie na wszystko przecież mogę mieć wpływ, a plany i MARZENIA .

T-shirt – 2 pomysły na nowe życie

  W szafie każdego z nas znajdzie się jakiś T-shirt, który czasy świetności ma już za sobą. Być może wyrośliście już z niego ( ;) ), znudził się Wam czy też uległ nieszczęśliwemu wypadkowi  (u mnie często zdarza się „przypadkowe” spotkanie z farbą). Co robicie z takim kopciuszkiem? Wyrzucacie czy może nadajecie drugie życie? Ja postanowiłam podzielić się z Wami swoimi 2 pomysłami na wtórne wykorzystanie T-shirta wyłącznie przy użyciu nożyczek. Tak, nie przesłyszeliście .

RPG w kreatywnym wydaniu

O tym, że kreatywność to moje drugie imię ( ;) ) już raczej wiecie. W naszej rodzinie nie jestem jednak jedyną osobą o artystycznych zapędach, wręcz przeciwnie – każdy z nas ma swojego konika w jakimś kierunku. Dziś padło na chwalenie się moim mężem i jego pasją. Ponoć prawdziwi mężczyźni zawsze mają w sobie coś z chłopca. W przypadku mojego męża przejawia się to m.in. w zamiłowaniu do gier, ale nie byle jakich, zwyczajnych .

Biżuteria DIY – kołnierzyki

Jak każda kobieta uwielbiam świecidełka :D Młoda niestety też. Niestety, bo wszelkie łańcuszki, bransoletki czy koraliki chwilę po założeniu przeze mnie kończą na jej szyi (wariant optymistyczny) lub na ziemi w częściach w ramach testów wytrzymałościowych (wariant mniej optymistyczny ;) )  Nic więc dziwnego, że ograniczyłam noszenie biżuterii do jednej jedynej bransoletki i kolczyków na sztyfty. No ale jak żyć bez błyskotek, skoro przecież tak je lubię (nie bez przyczyny Marilyn Monroe śpiewa „Diamonds .

Jesień kreatywnie

  Nie lubię jesieni i już…no bo jak można lubić ziąb, przenikliwy wiatr, deszcz i brak słońca…nie lubię więc jesieni i nic na to nie poradzę, ale… uwielbiam kolory, które ze sobą niesie w swych pierwszych krokach. Te wszystkie odcienie żółci, pomarańczu, czerwieni mają w sobie tyle energii i ciepła…Cudo :) Kiedy więc trafiłam na butelkowe wyzwanie Szuflady  nie mogłam się oprzeć, żeby stworzyć coś jesiennego. A że pomysł i wykonanie jest proste, podrzucam .

Sposób na jesienną chandrę

    Za oknem co prawda piękne słoneczko, ale niestety kalendarza nie oszukamy. Nadeszła jesień, a wraz z nią spadek temperatur, silniejsze wiatry i co raz więcej szarości. Osobiście jako wieczny zmarźlak najchętniej przespałabym cały okres jesienno-zimowy. Skoro jednak do misia brunatnego tak mi daleko, to przynajmniej staram się znaleźć jakieś „paliwo” dla swojego optymizmu.  A jest nim (i tu Was zaskoczę ;) ) –  herbata! Rozgrzewające, smakowe, zielone, czerwone a może earl gray… Wybór gatunków .