Biżuteria DIY – kołnierzyki

DSCN0905.biżu diy

Jak każda kobieta uwielbiam świecidełka :D Młoda niestety też. Niestety, bo wszelkie łańcuszki, bransoletki czy koraliki chwilę po założeniu przeze mnie kończą na jej szyi (wariant optymistyczny) lub na ziemi w częściach w ramach testów wytrzymałościowych (wariant mniej optymistyczny ;) )  Nic więc dziwnego, że ograniczyłam noszenie biżuterii do jednej jedynej bransoletki i kolczyków na sztyfty.

No ale jak żyć bez błyskotek, skoro przecież tak je lubię (nie bez przyczyny Marilyn Monroe śpiewa „Diamonds are a girl’s best friend”) ? I tu na szczęście mogę liczyć na swoją kreatywność (skromna to moje drugie imię ;) )

Wystarczyła wolna chwila ( no może jakieś pół godzinki), by z niczego powstały moje cuda, zdecydowanie trwalsze od standardowej biżuterii. Co więcej, wpadły nawet w oko mojej nastolatce czytaj: chyba faktycznie są „fajne”, zatem nieśmiało dzielę się z Wami moim wykonaniem i przepisem na niego.

Do stworzenia moich dwóch upcyklingowych „naszyjników” użyłam następujących materiałów:

  • koszula męża, która wyszła już z użycia
  • kawałek filcu pozostałego od szycia torby
  • resztki koronki (chyba kradzionej od mamy ;) )
  • wstążeczki, tasiemki
  • różne kryształki
  • nożyczki
  • pistolet do klejenia na gorąco (oczywiście mogłam użyć maszyny albo igły i nitki, ale lubię klej za szybkość działania – oczywiście Wy możecie skorzystać z tych pierwszych).

Wariant nr 1

Z koszuli wycięłam bardzo dokładnie kołnierzyk, tak by nie wystawały z niego żadne niteczki czy resztki tkaniny. Następnie przykleiłam na całej długości koronkę. Oczywiście mogłam zostawić oryginalny guzik lub zmienić go na inny, ale postanowiłam zastąpić go atłasowymi wstążeczkami. Dzięki temu nabrał jeszcze więcej uroku i dziewczęcości.

DSCN0924.biżu diy

 

DSCN0925.biżu diy

 

Wariant nr 2 (odrobinę bardziej pracochłonny)

Na kartce papieru narysowałam wzór zaokrąglonego kołnierzyka, który po wycięciu przeniosłam na filc. Tak wycięta tkanina stała się bazą mojego naszyjnika. W ruch poszły kryształki różnych kształtów, które znalazłam w swojej pracowni. Ułożyłam je po obu stronach symetrycznie, ale oczywiście tu można zaszaleć. Ilość użytych dodatków i ich rozmieszczenie ogranicza tylko Wasza wyobraźnia. U mnie miało być delikatnie i bez przesady. Na końcach przykleiłam czarną aksamitkę do zawiązywania z tyłu.

DSCN0923.biżu diy

 

A tak moje cuda prezentują się na mnie :)

 

DSCN0909.biżu diy

 

DSCN0914.biżu diy

 

W końcu bez obaw noszę na szyi jakąkolwiek ozdobę, a świadomość, że wykonane jest własnoręcznie jeszcze bardziej poprawia mi nastrój. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym w trakcie tworzenia nie zapisała kolejnych pomysłów, więc przygotujcie się – to nie ostatni wpis w tym klimacie.

Zachęcam Was do takiej formy zabawy i relaksu. Niezależnie od tego czy wykorzystacie moje pomysły czy nie, zapraszam Was do komentowania i z góry dziękuję za każdy wpis.

An.Ka

ps. przy okazji moją pracę zgłaszam do wyzwania Szuflady

ban.wyzwanie